Zobacz też

Polecamy też

Zobacz również

Szkoła podstawowa

W krótkim czasie dzieci zorientowały się, szkoła podstawowa trzeba umieć, ile wiedzieć, jak postępować, by otrzymać określoną buźkę. Potem wciągali się następni i w niedługim czasie wszyscy byli właścicielami przynajmniej jednej buźki. Równocześnie urządzaliśmy klasowe konkursy, np.: - „polowanie” na nowe słowa; - rozwiązywanie zagadek; - świetny matematyk; - najlepszy sportowiec; - artysta malarz; - klasowy idolek itp. Każde dziecko chciało być zwycięzcą i dla każdego znalazła się okazja do zdobycia nagrody.



Jak będzie umiało jutro, gdy nie dajemy żyć dziś świadomym, odpowiedzialnym życiem? Nie deptać, nie poniewierać, nie oddawać w niewolę jutra, nie gasić, nie spieszyć, nie pędzić... Pozwólmy ochoczo pić radość poranka i ufać. Dziecko tak właśnie chce. Nie żal mu czasu na bajkę, rozmowę z psem, chwytanie piłki, dokładne obejrzenie obrazka, przerysowanie litery, a wszystko życzliwie. Ono właśnie ma słuszność... Myślę, że dzieci polubiły szkołę.

Nie poprawiać, nie ganić, nie wytykać błędów, nie ujawniać publicznie dziecięcej niewiedzy, ale pomagać w zdobywaniu wiadomości, w nabywaniu umiejętności, zachęcać do wytrwałości, zauważać każdy udany krok, organizować takie sytuacje w pracy dydaktyczno-wychowawczej, by uczniowie mogli osiągnąć sukces. W swojej pracy dość często stosowałam metody aktywizujące, gdyż przekonałam się, że ośmielają, pobudzają je do działania. noclegi konie Ormianka przyjemna racjonalnie oznajmia silne portfele.